Praca na czarno
Tytuł posta brzmi dość absurdalnie, ale jest szczery do bólu ! Mówiłam wam wcześniej, że miałam dość poważny problem ze znalezieniem pracy, ale jednak udało mi się i chyba żałuję tego z całego serca. W życiu trzeba uważać na wszystko co się robi, jakie decyzje się podejmuję i z kim wchodzi się w interesy. Niestety ja osoba niedoświadczona przez życie musiałam od razu dokonać złego wyboru. Dostałam pracę w księgarni tak naprawdę tego samego dnia, którego do mnie zadzwonili z ofertą. Przeszłam szkolenie, które trwało całe 2 dni, moim zdaniem to mało, jak na takie odpowiedzialne stanowisko, gdyż posiadałam klucze i własną budkę którą sama musiałam zamknąć i otworzyć, byłam odpowiedzialna także za pieniądze, które się w niej znajdowały. Codziennie przechodziły mnie głupie myśli, typu że mnie okradną, zapomnę kluczy itp. Praca nie była trudna bo polegała na skupie i sprzedaży używanych podręczników szkolnych, więc każdy "głupi" by to ogarnął, lecz problem nie leżał w samej pracy a warunków w jakich się znalazłam. Budka nie posiadała toalet, było w niej duszno a musiałam tam wysiedzieć przez 8 godzin, co dla mnie było dość dużo, bo nawet w szkole tyle nie siedziałam (hehe). Pracowałam za marne 6 zł na godzinę, co każdy uważa za wyzysk w dzisiejszych czasach, dziś po tym wszystkim uważam, że mieli całkowitą rację, której ja wcześniej nie dostrzegałam !! Powiem wam szczerze, że jednym z największym głupstw jakie zrobiłam było nie podpisanie umowy o pracę !! Uważałam, że i tak dostanę wypłatę, nawet jak nie podpisałam żadnego papierku, który był wtedy dla mnie zbędny, dziś jednak nie mogę sobie tego wybaczyć jak naiwna byłam. Ufam ludziom, zbyt szybko, stwierdziłam że jeżeli ten pan dał mi klucze i zostawił pieniądze, które mogłam ukraść, jest godny zaufania, ponieważ zaufał i mi !! Jednak chyba zbyt pochopnie oceniam ludzi. Zwolniłam się po dwóch tygodniach, myślałam że dam rade pracować tam przez 3 miesiące, ale byłam w dużym błędzie. Ta praca nie była zła, ale średnia ilość ludzi którzy mnie odwiedzali była naprawdę minimalna, były to 2-3 osoby dziennie, czułam że dosłownie "dziczeje". Nie miałam na nic czasu, rano wstawałam i wychodziłam z domu o 8 a wracałam na 20, nie miałam siły spotkać się ze znajomymi, nie wysypiałam się, chodziłam wiecznie wkurzona ! Podjęłam decyzje o zwolnieniu się, ponieważ nie chciałam pracować dla człowieka, który nie wiem czy wypłaci mi wypłatę za te 2 tygodnie, i nie mogłam znieść tej "samotności" która otaczała mnie przed te dni żmudnej pracy. Nie podobało mi się także to, iż pan który mnie zatrudnił był nie szczery ze mną, gdyż zapewnił mnie że w zeszłym roku pracowała u niego jedna dziewczyna przez 3 miesiące, więc ja żyłam w przekonaniu że też dam radę, skoro ona dała !! Przyszedł do mnie pan, który sprzedawał książki rok temu i zdradził mi pewien sekret iż rok temu na tym stanowisku na którym pracuje ja, pracowały 4 dziewczyny, średnio jedna na 3 tygodnie. Nie zdziwiło mnie to że, szef zataił to przede mną, ponieważ stwierdził że mogłabym się wycofać. Okazałam się tą "idiotką", która była tak zdesperowana zarabianiem własnych pieniążków, że przyjęła pracę, która okazała się totalnym dnem !! Tego dnia którego postanowiłam się zwolnić, zadzwonił do mnie telefon odnośnie pracy w sklepie Glitter, bardzo się ucieszyłam bo kocham biżuterię i wszelkie dodatki, byłam na rozmowie o pracę i pierwszy etap przeszłam, została mi jeszcze rozmowa z regionalną menadżerką !! Stwierdziłam, że to był dobry znak na to aby nie czekać i własnie teraz się zwolnić, i właśnie ten telefon mnie o tym przekonał !!
Powiem wam szczerze, że te dwa tygodnie, niby takie niewinne a dużo mnie nauczyły. Uważajcie na decyzje, na które się decydujecie, nie dajcie się "wycackać" jak zrobiłam to ja !!
Tytuł posta brzmi dość absurdalnie, ale jest szczery do bólu ! Mówiłam wam wcześniej, że miałam dość poważny problem ze znalezieniem pracy, ale jednak udało mi się i chyba żałuję tego z całego serca. W życiu trzeba uważać na wszystko co się robi, jakie decyzje się podejmuję i z kim wchodzi się w interesy. Niestety ja osoba niedoświadczona przez życie musiałam od razu dokonać złego wyboru. Dostałam pracę w księgarni tak naprawdę tego samego dnia, którego do mnie zadzwonili z ofertą. Przeszłam szkolenie, które trwało całe 2 dni, moim zdaniem to mało, jak na takie odpowiedzialne stanowisko, gdyż posiadałam klucze i własną budkę którą sama musiałam zamknąć i otworzyć, byłam odpowiedzialna także za pieniądze, które się w niej znajdowały. Codziennie przechodziły mnie głupie myśli, typu że mnie okradną, zapomnę kluczy itp. Praca nie była trudna bo polegała na skupie i sprzedaży używanych podręczników szkolnych, więc każdy "głupi" by to ogarnął, lecz problem nie leżał w samej pracy a warunków w jakich się znalazłam. Budka nie posiadała toalet, było w niej duszno a musiałam tam wysiedzieć przez 8 godzin, co dla mnie było dość dużo, bo nawet w szkole tyle nie siedziałam (hehe). Pracowałam za marne 6 zł na godzinę, co każdy uważa za wyzysk w dzisiejszych czasach, dziś po tym wszystkim uważam, że mieli całkowitą rację, której ja wcześniej nie dostrzegałam !! Powiem wam szczerze, że jednym z największym głupstw jakie zrobiłam było nie podpisanie umowy o pracę !! Uważałam, że i tak dostanę wypłatę, nawet jak nie podpisałam żadnego papierku, który był wtedy dla mnie zbędny, dziś jednak nie mogę sobie tego wybaczyć jak naiwna byłam. Ufam ludziom, zbyt szybko, stwierdziłam że jeżeli ten pan dał mi klucze i zostawił pieniądze, które mogłam ukraść, jest godny zaufania, ponieważ zaufał i mi !! Jednak chyba zbyt pochopnie oceniam ludzi. Zwolniłam się po dwóch tygodniach, myślałam że dam rade pracować tam przez 3 miesiące, ale byłam w dużym błędzie. Ta praca nie była zła, ale średnia ilość ludzi którzy mnie odwiedzali była naprawdę minimalna, były to 2-3 osoby dziennie, czułam że dosłownie "dziczeje". Nie miałam na nic czasu, rano wstawałam i wychodziłam z domu o 8 a wracałam na 20, nie miałam siły spotkać się ze znajomymi, nie wysypiałam się, chodziłam wiecznie wkurzona ! Podjęłam decyzje o zwolnieniu się, ponieważ nie chciałam pracować dla człowieka, który nie wiem czy wypłaci mi wypłatę za te 2 tygodnie, i nie mogłam znieść tej "samotności" która otaczała mnie przed te dni żmudnej pracy. Nie podobało mi się także to, iż pan który mnie zatrudnił był nie szczery ze mną, gdyż zapewnił mnie że w zeszłym roku pracowała u niego jedna dziewczyna przez 3 miesiące, więc ja żyłam w przekonaniu że też dam radę, skoro ona dała !! Przyszedł do mnie pan, który sprzedawał książki rok temu i zdradził mi pewien sekret iż rok temu na tym stanowisku na którym pracuje ja, pracowały 4 dziewczyny, średnio jedna na 3 tygodnie. Nie zdziwiło mnie to że, szef zataił to przede mną, ponieważ stwierdził że mogłabym się wycofać. Okazałam się tą "idiotką", która była tak zdesperowana zarabianiem własnych pieniążków, że przyjęła pracę, która okazała się totalnym dnem !! Tego dnia którego postanowiłam się zwolnić, zadzwonił do mnie telefon odnośnie pracy w sklepie Glitter, bardzo się ucieszyłam bo kocham biżuterię i wszelkie dodatki, byłam na rozmowie o pracę i pierwszy etap przeszłam, została mi jeszcze rozmowa z regionalną menadżerką !! Stwierdziłam, że to był dobry znak na to aby nie czekać i własnie teraz się zwolnić, i właśnie ten telefon mnie o tym przekonał !!
Powiem wam szczerze, że te dwa tygodnie, niby takie niewinne a dużo mnie nauczyły. Uważajcie na decyzje, na które się decydujecie, nie dajcie się "wycackać" jak zrobiłam to ja !!
Nie pakujcie się w żadne "lewe" współprace bo potem będziecie wykiwani jak ja i nie dostaniecie pieniążków, na które sami zapracowaliście !! Dziś uważam , że nic w życiu nie dzieje się przez przypadek !!
xoxo
Vivien
xoxo
Vivien